PUBLICYSTYKA

Mieli wyważyć drzwi

Było dobrze po 22-ej, kiedy mieszkanka Jastrzębia-Zdroju stanęła przed drzwiami swojego mieszkania. Zmęczona chciała jak najszybciej odpocząć po całym intensywnym dniu. Niestety, na jej pukanie i telefony nikt nie zareagował. Było to o tyle dziwne, że w mieszkaniu znajdował się 12-letni syn jastrzębianki. Kobieta spanikowała i zaalarmowała straż pożarną.

„Do zdarzenia doszło kilka dni temu w budynku wielorodzinnym przy ulicy Katowickiej. Na szczęście obyło się bez otwierana drzwi metodą siłową. Zanim strażacy dotarli na miejsce, kobiecie, która nas zaalarmowała, udało dostać się do mieszkania. Alarm był przedwczesny, ale zapewne uzasadniony. Niewykluczone, że nastolatek po prostu usnął, nie słysząc pukania do drzwi. Zresztą, takie sytuacje to strażacka codzienność, którą przyjmujemy z dobrodziejstwem inwentarza” – słyszymy w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Jastrzębiu-Zdroju.

fot. pixabay

informacja własna

DODAJ KOMENTARZ

KOMENTARZE