PUBLICYSTYKA

Młodość za kierownicą

Trzy przykładowe wpisy na naszym portalu. „Policjanci z drogówki zatrzymali pijanego 20-latka, który spowodował groźny wypadek. Ucierpiała w nim 15-letnia pasażerka, jadąca z nieodpowiedzialnym kierowcą...”, „...ponad 3,5 promila alkoholu miał w organizmie 28-latek, który doprowadził do wypadku. Mężczyzna zderzył się czołowo z oplem, w wyniku czego do szpitala trafiła 45-letnia kobieta...”, „...śmierć na drodze. Tym razem scenografią dla tragicznego zdarzenia była ulica Cieszyńska. Młody kierowca hondy zginął na miejscu. Mężczyzna nigdy nie posiadał prawa jazdy...”

Już kilka pierwszych wypowiedzi pokazuje, że relacja między tymi, którzy odebrali właśnie prawo jazdy, a starymi wyjadaczami, zwanymi przewrotnie „miszczami kierownicy”, nie jest oparta na wzajemnym szacunku, poszanowaniu i bezgranicznej miłości. Dość powiedzieć, że „szybcy i niebezpieczni” to najbardziej delikatne określenie na młodych kierowców. Oni zaś nie pozostają dłużni wszystkim adwersarzom. I piszą do swoich bardziej doświadczonych kolegów.

„Mi też dziadek na skrzyżowaniu wyskoczył! Ja zielone, on podobnie, tylko skręcał w lewo i dup!!! Z auta praktycznie zero! Na Bożka to było, do kościoła śpieszył się, ale już nie myślał na drodze. I na mszę nie zdążył... Po drugie, jak to możliwe, że dziadek ledwo chodzi, jednak wsiada i jedzie?! Czepiacie się młodych, a popatrzcie na dziadków albo niedzielnych-mało dzielnych” – pisze ninja. Po chwili odpowiada mu starszy znajomy „zza kierownicy”: „Kolego! Mam 55 lat i refleks może większy, niż niejeden 20-paroletni ćpun. I jeszcze napiszę ci tak, pracuję w zawodzie, gdzie badania psychotechniczne robi się co rok, i to nie u byle kogo!!!” Co słowo to wykrzyknik!

Tymczasem przenieśmy się na ulicę Libowiec, cieszącą się zasłużenie złą sławą. W roli głównej „charakterna” młoda niewiasta. „O poważnych następstwach brawurowej jazdy przekonała się 22-letnia mieszkanka naszego miasta. Podczas wykonywanego na ulicy Libowiec pomiaru prędkości, kierująca oplem miała na liczniku 109 km/h, przekraczając tym samym dozwoloną prędkość o 59 km/h. Kobieta została ukarana 400-złotowym mandatem oraz 10 punktami karnymi. Wkrótce też starosta wyda decyzję, na mocy której 22-letnia mieszkanka naszego miasta pożegna się z prawem jazdy na 3 miesiące” – czytamy na stronie Komendy Miejskiej Policji w Jastrzębiu-Zdroju.

Albo inna sytuacja, kiedy jastrzębską drogą pędzi rozpędzony samochód. Na zdjęciu, zrobionym przez czujne oko fotoradaru, widać chyba srebrne BMW. „Tegoroczny jastrzębski rekord uwieczniony jest na drugiej fotografii. Wskazany pojazd poruszał się aleją Jana Pawła II z prędkością 131 km/h. Jak na autostradzie, gdzie maksymalna dozwolona prędkość to 140 km/h” – zauważają z przekąsem strażnicy miejscy. I chociaż z tekstu nie wynikało, kto siedział za kierownicą „beemki”, od razu posypały się gromy na „amatorów z pryszczami”, „młodzież wiejską” czy „pustaków z BMW”. „Mam nadzieję, że spróbujecie pobić ten rekord! Ostatnio mam mało pracy, coś słabo umierają, a chętnie bym Was poznał, ba, nawet Wam wykopię dziurę! Pozdrawiam i do szybkiego poznania...” – napisał Czytelnik, ukrywający się pod znaczącym nickiem „grabarz”.

I kolejny kamyczek do ogródka, a raczej cmentarza: „Tragedia rozegrała się około godziny 19.30 na drodze relacji Międzyświeć-Goleszów. Na łuku drogi kierujący hondą civic stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego samochód zaczął się obracać, a następnie tylną boczną częścią uderzył w drzewo. 24-letnia kobieta oraz dwaj mężczyźni w wieku 20 i 30 lat zginęli na miejscu. 32-letni kierowca i 19 -letni pasażer zostali ranni i trafili do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Badanie stanu trzeźwości 32-letniego mieszkańca Kisielowa wykazało 2,44 promila alkoholu w organizmie. Ponadto mężczyzna miał miał orzeczony zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na 7 lat” – informuje Komenda Powiatowa Policji w Cieszynie. 32-latek po opuszczeniu szpitala usłyszał zarzuty. Cieszyński sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego. Sprawcy wypadku grozi 12 lat pozbawienia wolności.

I jeszcze nasza sonda, która pokazuje, że nie ufamy młodym kierowcom. Innymi słowy, prawie 60 procent respondentów przekonuje, że wspomniana grupa stanowi największe zagrożenie na jastrzębskich drogach. Jakie wyciągnąć z tego wnioski?

fot. pixabay

Damian Maj

DODAJ KOMENTARZ

KOMENTARZE