PUBLICYSTYKA

Nie wyrzucaj telewizora!

Zużyte komputery, mające za sobą swoje najlepsze lata drukarki, zniszczone radioodbiorniki i adaptery. Wszystko to w swoim czasie można było znaleźć w pobliżu Zespołu Szkół nr 9. Wbrew obawom rozwiązanie tej zagadki okazało się całkiem proste. Otóż szkoła, jako jedna z wielu w kraju, przystąpiła do Ogólnopolskiego Programu Edukacyjnego „Moje miasto bez elektrośmieci", zaś owe „fanty", które zgromadzono na szkolnym boisku były niewielką, choć na pewno widowiskową, częścią realizowanego projektu.

Co wiemy o elektrośmieciach? Jak nasze miasto radzi sobie z ich zbiórką i neutralizowaniem szkodliwego wpływu na środowisko? I wreszcie, jak prezentuje się nasza świadomość ekologiczna? To tylko niektóre z pytań. Nie zadać choćby jednego z nich, byłoby zaiste grzechem ciężkim.

W zasadzie sprawa jest banalnie prosta. Elektrośmieci można bezpłatnie oddać w specjalnie przeznaczonych do tego punktach, można także pozbyć się ich w sklepie, ale tylko przy zakupie nowego sprzętu tego samego typu. Trudno też mówić w tym przypadku o nieprecyzyjnym prawie. Elektrośmieci nie wolno wyrzucać do zwykłego śmietnika – grozi za to kara grzywny do 5000 tysięcy złotych. O zakazie wyrzucania starej pralki czy telewizora do śmietnika informuje znak przekreślonego kontenera, umieszczony na tych urządzeniach. Warto tu podkreślić, że ZSSE, czyli zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, nieprawidłowo składowany lub samodzielnie rozmontowany może stanowić zagrożenie dla środowiska naturalnego i co za tym idzie dla każdego z nas. Zawarte w nim metale ciężkie, takie jak rtęć czy kadm, muszą być we właściwy sposób odzyskane, zmagazynowane i przetworzone. Możemy o to zadbać oddając zepsute radio czy zużytą świetlówkę właśnie do punktu zbierania elektrośmieci.

A jak to wygląda w praktyce? Jastrzębski magistrat odsyła nas do jednej z firm zbierającej na terenie Jastrzębia-Zdroju zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, zaś jako miejsce, gdzie ZSSE ostatecznie trafia, wskazuje na sortownię odpadów komunalnych. Udajemy się zatem pod wskazany adres. Kierownik do spraw gospodarki odpadami i sprzedaży w rzeczonej firmie, podkreśla, że każdy zainteresowany może oddać taki sprzęt w zlokalizowanym przy ulicy Rozwojowej punkcie. Jak dodaje, aby ułatwić życie mieszkańcom naszego miasta, wspomniana możliwość dotyczy wszystkich dni w tygodniu, łącznie z niedzielami. „Zaraz przy bramie znajduje się specjalny kontener, który jest przeznaczony wyłącznie na elektrośmieci. Zgodnie z ustawą nie pobieramy opłaty za tę usług” – tłumaczy. Pytana o to, czy punkt cieszy się popularnością, odpowiada, że z każdym rokiem jest pod tym względem coraz lepiej. „Praktycznie codziennie pojawia się ktoś, kto chce pozbyć się starego radia czy zepsutego odkurzacza. Z kolei taki sprzęt jak lodówki czy pralki to raczej u nas rzadkość" – zauważa.

#REKLAMA#

Miejscy urzędnicy podpowiadają także, iż całkiem niedawno powstał Gminny Punkt Zbiórki Odpadów Niebezpiecznych. O szczegóły pytamy Marka Krakowskiego, dyrektora Jastrzębskiego Zakładu Komunalnego. "Faktycznie, taki punkt już istnieje. Można oddać w nim bezpłatnie chociażby sprzęt RTV, jarzeniówki, oleje, jednym słowem – wszystko, co nie jest odpadem komunalnym. Jest to szereg specjalistycznych kontenerów. Każdy z przeznaczeniem dla innego rodzaju odpadów i pod opieką innej firmy, z którą podpiszemy stosowną umowę” – relacjonuje.

Dla pełnego obrazu sytuacji – krótka wizyta w jednym z jastrzębskich sklepów AGD i RTV. Sympatyczna, młoda kobieta z uśmiechem na twarzy pyta, czym może służyć? Kiedy dowiaduje się, że chodzi o problem elektrośmieci, nie ukrywa rozczarowania, ale mimo to chętnie odpowiada na nasze pytania. „Każdorazowo, kiedy zawozimy do klienta zakupiony towar, odbieramy od niego starą lodówkę czy telewizor. W tym momencie problem, co dalej stanie się z tym niepotrzebnym sprzętem pozostaje już w naszej gestii. Muszę przyznać, że mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju nader chętnie korzystają z takiego udogodnienia" – tłumaczy.

Wróćmy jeszcze na chwilę do Zespołu Szkół nr 9. To w końcu tam zrodził się pomysł napisania tego artykułu. Nauczycielka z ZS 9 tłumaczyła w swoim czasie, dlaczego szkoła przystąpiła do programu „Moje miasto bez elektrośmieci”. „Chodziło o przybliżenie uczniom w możliwie atrakcyjny sposób praw rządzących ekologią, a co za tym idzie – uczenie ich szacunku dla środowiska. Sądząc po entuzjazmie młodych ludzi, ten cel został osiągnięty w stu procentach” – cieszy się. Jak się wydaje, podobne ambicje przyświecają organizatorom Dnia Ziemi, kiedy prowadzona jest zbiórka elektrośmieci, a każdy, kto zdecyduje się na ten szlachetny krok i przyniesie ze sobą stary sprzęt, dostaje w nagrodę sadzonkę lub symboliczny gadżet. Wygląda na to, że nasza świadomość ekologiczna powoli budzi się do życia. Jak przyroda na wiosnę. Cóż, może to niezbyt fortunne porównanie. Choć w tym kontekście... Kto wie?

fot. pixabay

Damian Maj

DODAJ KOMENTARZ

KOMENTARZE