PUBLICYSTYKA

Pasja i cierpienie

Mają w swoim życiorysie dramatyczne chwile. Doświadczyły wywózki na Sybir oraz pracy w Niemczech podczas okupacji. A jednak chęć życia przetrwała u nich w tych trudnych czasach. Zostały nauczycielami i z pasją wykonywały swoją pracę. Wychowywały młode pokolenia, ucząc ich szacunku dla ojczyzny oraz zainteresowania otaczającym światem. Przez dziesięciolecia starały się jak najlepiej wywiązywać z powierzonego zadania. Oto historie Romualdy Duszyńskiej i Anny Mach – zwykłych-niezwykłych nauczycielek.

Romualda Duszyńska

Urodziła się 1 lutego 1926 roku na Wileńszczyźnie. Jej ojciec był legionistą i walczył wraz z marszałkiem Piłsudskim. Na początku 1940 roku, mając niespełna 14 lat, z całą rodziną i innymi polskimi rodzinami została zesłana na Syberię. Po dwóch miesiącach dotarła do Omska, a potem do obwodu nowosybirskiego. W zimnie i o głodzie musiała pracować w tajdze przy pozyskiwaniu żywicy, kromka chleba zależała bowiem od wykonanej normy. Po 6 latach – 25 lutego 1946 roku otrzymała zezwolenie na powrót do Polski. W drogę wyruszyła w marcu. Jechała w bydlęcych wagonach, zawszona i głodna. 23 kwietnia1946 roku pociąg zatrzymał się w Sławnie na Pomorzu. Tam przez 3 miesiące wracała do zdrowia i do nowego życia. Ukończyła liceum pedagogiczne w Wejherowie. Pracę nauczycielki rozpoczęła 1lutego 1948 roku w szkole podstawowej w Żukowie koło Sławna. Wstąpiła do ZNP. Od września 1948 roku aż do 1954 roku pracowała w Słowinie koło Sławna. Po wyjściu za mąż za wojskowego znów wędrowała. Uczyła w Darłowie i w Zgorzelcu do 1962 roku, a następnie w Brzegu do 1981 roku. Po przejściu na emeryturę jeszcze przez 10 lat pracowała na pół etatu, będąc równocześnie przewodniczącą SEiR ZNP w Brzegu. W 1983 roku, po stanie wojennym, reaktywowała działalność sekcji.

W latach 90-tych zamieszkała wraz z rodziną w Jastrzębiu-Zdroju. Za długoletnią przynależność i działalność związkową odznaczona została Złotą Odznaką ZNP, a za zasługi dla oświaty i wychowania Medalem Komisji Edukacji Narodowej.

Anna Mach

Urodziła się 29 lutego 1924 roku w Wiśle w rodzinie lubiącej śpiewanie w pracy i w chwilach wolnych. Śpiew towarzyszył jej w radości i w smutku. W szkole podstawowej swoje zainteresowania muzyczne rozwijała pod okiem doświadczonych śląskich muzyków – Jerzego Drozda, który po wojnie był dyrektorem szkoły muzycznej w Cieszynie i Jana Sztwiertni, śląskiego kompozytora. Okupację spędziła pracując w gospodarstwie rolnym w Niemczech. Po zakończeniu wojny wróciła w swoje rodzinne strony. Kształciła się w liceum pedagogicznym w Cieszynie. Tam rozwijała talent muzyczny, uczyła gry na skrzypcach, podstaw dyrygentury, prowadzenia zespołu muzycznego, rozszerzała wiedzę muzyczną.

Pracę pedagogiczną zaczęła w Gorzycach. Od roku 1950 swoje życie związała z Ruptawą, obecnie dzielnicą Jastrzębia-Zdroju. Szkoła w Ruptawie mieściła się w starym trzyizbowym przedwojennym budynku. Uczyła czytania i pisania po polsku nie tylko dzieci w wieku szkolnym, ale i młodzież, której okupacja uniemożliwiła naukę w języku polskim. Stworzyła szkolny chór, który w roku 1953 uświetnił uroczystość otwarcia nowego budynku szkoły. Prowadziła chór do 1989 roku, z piętnastoletnią przerwą. Chór występował na uroczystościach wiejskich, gminnych i miejskich. W repertuarze miał pieśni ludowe i patriotyczne. Zdobywał liczne wyróżnienia na przeglądach miejskich, powiatowych i wojewódzkich. Dzięki niej spora liczba ruptawskich dzieci ukończyła szkołę muzyczną w Cieszynie, a kilkoro studia muzyczne. Oprócz śpiewu uczyła wychowania fizycznego, matematyki i fizyki. Lubiła sport i turystykę. Prowadziła wycieczki pokazując piękno beskidzkich szlaków. Zebrania ogniska związkowego kończyły się śpiewem pod jej kierunkiem. Przez 35 lat dyrygowała chórem parafii ewangelickiej, za co otrzymała wyróżnienie "Róża Lutra".

Dwa życiorysy, jakie odmienne losy, a jednak tak wiele łączy obie bohaterki – to pasja, z jaką wykonywały swoją ponad czterdziestoletnią pracę z dziećmi, siła woli i konsekwencja w realizacji nie tylko swoich, ale i dziecięcych marzeń.
 

ZNP Jastrzębie-Zdrój

DODAJ KOMENTARZ

KOMENTARZE