PUBLICYSTYKA

Pies na placu zabaw?

„Zauważyłam bardzo nieciekawą tendencję” – to jedno z pierwszych zdań przysłanego na adres redakcji JasNetu maila. Jego tematem były place zabaw w naszym mieście. Jak alarmuje zaniepokojona Czytelniczka, w wielu przypadkach są one okupowane przez mocno trunkowych obywateli Jastrzębia-Zdroju, tudzież odwiedzane przez naszych czworonogów, które załatwiają tam swoje potrzeby fizjologiczne.

„Godzina nie ma znaczenia, widziałam to i o 8 rano, i o 16 popołudniu. Bardzo przykre, że małe dzieci muszą prawie codziennie to widzieć. Pozostawione butelki to oczywista kolej rzeczy. Boję się również o bezpieczeństwo mojego dziecka. Widziałam dwa razy patrole policji, które interweniowały w tej sprawie, ale przecież nie mogą tam przebywać cały czas, na miejsce jednych wyrzuconych za chwilę przychodzi kilku następnych” – pisze.

Swego czasu na stronie internetowej Zarządu Osiedla Pionierów pojawiła się informacja o „Miejscach zabaw małych Pionierów”. Jak wskazywali osiedlowi działacze, na terenie jednego z placów brakowało ławek, poważnym mankamentem był także fakt, że w zasadzie nie ma tu zacienionych miejsc. Ekspozycja na słońce, szczególnie latem, kiedy zwrotnikowe powietrze zagląda do nas nader chętnie, może skończyć się dla młodych jastrzębian fatalnie. Na tym nie koniec. „Pionierzy”, wzorem cytowanej na początku czytelniczki, pochylają się nad problemem nieproszonych gości na terenie tutejszych placów zabaw. „Należy także przeciwdziałać aktom wandalizmu, które zdarzają się w szczególności w sytuacji, kiedy w pobliżu nie ma miejsca, gdzie mogłyby bawić się nastolatki. Być może wystarczyłoby odpowiednio oddalone oraz oddzielone od reszty placu miejsce z kilkoma ławkami czy prosta wiata, dzięki czemu ograniczona byłaby pokusa korzystania i dewastacji urządzeń przeznaczonych dla najmłodszych?” – zgadywali.

Oto jest pytanie. Zadaje je także dociekliwa czytelniczka: „Nie wiem czy bramki coś by dały, ale może jednak – intruzom nie chciałoby się wchodzić na ogrodzony plac (to też pomogłoby by w sprawie psów), widoczne byłoby oddzieleniu placu od reszty parku?” Zresztą, takie place zabaw już istnieją. Chociażby ten w pobliżu jednego z bloków na ulicy Zielonej. Jak usłyszeliśmy w Spółdzielni Mieszkaniowej Jas-Mos, będącej administratorem obiektu, dzięki ogrodzeniu plac uniknął scenariusza, w którym stałby się miejscem pielgrzymek osiedlowych psów. Zamykana bramka nie jest jednak remedium na tutejszą młodzież. W tym celu na jednym z pobliskich bloków zainstalowana została kamera. A co z innymi placami zabaw? Czy one też doczekają się siatki? Przedstawiciel SM Jas-Mos odpowiadał w swoim czasie: „Wszystkie większe place zabaw na zasobach spółdzielni zostały ogrodzone. Nie planujemy grodzić pojedynczych urządzeń zabawowych”.

Kontynuując zaś wątek psów. No cóż, nieco dalej, zaledwie rzut beretem, znajduje się kolejny plac zabaw. Tym razem bez „zasieków”, ale z zapobiegliwie umieszczoną czerwoną tablicą „Zakaz wprowadzania psów na plac zabaw pod karą administracyjną. U. M. Jastrzębie”. Pytanie tylko, czy te ostanie umieją czytać? Bo większość z nas i owszem, a i tak, jak zauważyła jedna z siedzących tam mam, rano, kiedy nikt nie widzi, mieszkańcy pobliskich bloków „chętnie podprowadzają swoich milusińskich w pobliże piaskownicy”.

W tej sprawie wypowiedziała się także Straż Miejska, która, „kontroluje place zabaw, jak i inne miejsca publiczne, i z całą surowością egzekwuje łamanie przepisów”. W tym miejscu mała uwaga pod adresem autorki maila. Jak pisze, odwiedzając jastrzębskie place zabaw, nie zawsze czuje się bezpieczna. Choć z całą pewnością uzbrojona w telefon komórkowy, liczy na domyślność służb mundurowych. Czy aby słusznie? To kolejny kamyczek do ogródka zwanego współpraca z policją i strażą miejską. I kolejny temat, przy którym wychodzi, że nam, jastrzębianom nie wychodzi to najlepiej.

A co ze sołectwami? Czy one radzą sobie z tym problemem? Jeden z sołtysów mówi, że „i owszem, taki plac zabaw przydałby się, tylko, gdzie go zlokalizować?” Po chwili zaś dodaje: "Na chwilę obecną korzystamy z placu na terenie przedszkola". Jednocześnie nie ukrywa, że brak piaskownicy nie spędza snu z powiek tutejszym mieszkańcom, w każdym razie nie jest to ich naczelny postulat.
 

Damian Maj

DODAJ KOMENTARZ

KOMENTARZE